czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział IV

Młody blondyn leżał wtulony w swoją poduszkę. Oczy miał zamknięte, jednak nie spał. Czuł się okropnie, jakby miał co najmniej 39 stopni. A może nawet gorzej? Nie zastanawiał się nad tym. Mruknął coś cicho pod nosem przeciągle i westchnął. Poczuł na swojej głowie ciepły dotyk dłoni, a po chwili na jego głowie każdy włos był w inną stronę. Uchylił powieki i spojrzał w bok, gdzie ujrzał delikatnie uśmiechniętego, zamyślonego bruneta w okularach. Nie odwzajemnił tego uśmiechu. Dwójka Huncwotów przez ostatnie dwa dni straciła bliższy kontakt. Rzadko ze sobą rozmawiali. Nawet Rogacz nie chciał spisać pracy domowej. Jednak był świadom, że teraz nie może być bezczelny, przyjaciel go potrzebuje. Dlatego siedział przy nim. Chciał coś powiedzieć, ale wyraźnie było mu głupio. Patrzył ciągle zamyślony w okno, ale w końcu westchnął i spojrzał na kolegę.
-Jak się czujesz? - podrapał się po głowie - No wiem, głupie pytanie. - wyszczerzył się nad wyraz głupio.
-Bywało gorzej. - uśmiechnął się blado, wyraźnie rozbawiony zachowaniem chłopaka.
I rozmowa się zakończyła. Chociaż oboje cieszyli się, że jest sobota i będą mogli być cały dzień razem. To nic, że wyglądali na obrażonych. Remus leżał, a James siedział na łóżku obok niego, udając zamyślonego i czyszcząc okulary kawałkiem szaty. Po paru minutach wstał, informując wilkołaka, że przyniesie mu śniadanie, po czym sam ruszył do Wielkiej Sali.
Zasiadł przy stole gryfonów, w kiepskim humorze bez Łapy czy Lunatyka. Ale zjadł spokojnie, rozglądając się dyskretnie po całej sali. A wzrokiem szukał pewnej pięknej gryfonki, którą szybko znalazł. Uśmiechnął się od razu szeroko, jednak jeść nie przestał. Wręcz przeciwnie. Przyspieszył tę czynność i schował parę bułeczek do kieszeni. Pośpiesznie wrócił do pokoju z zadowolonym i pewnym siebie uśmiechem.
-Proszę. - podał chłopakowi śniadanie i usiadł obok niego.
-Dzięki. - uśmiechnął się w podziękowaniu, oczywiście nie uszedł mu uwadze entuzjazm Jamesa. - A cóż to się stało?
-A wiesz... Ona jest taka piękna, że po prostu nie umiem się nie uśmiechać. - zaśmiał się niesfornie - No i postanowiłem, że dzisiaj się z nią umówię... To znaczy... pogadam. Bo wieczorem to mam znacznie inne plany.
-Ah tak... - uśmiechnął się miło. - Więc życzę powodzenia.
-A ja tobie, Luniaczku, smacznego.
Wstał pośpiesznie. Był w wręcz znakomitym humorze, że nawet zapomniał o ostatniej rozmowie z przyjacielem, która mimo wszystko nie była dla niego przyjemna. Zanim wyszedł spojrzał jeszcze na niego i puścił mu oczko, sygnalizując by się trzymał. Blondyn myślał już co będzie robił twórczego przez następne godziny, aż do wieczoru. Nie miał ochoty się niczego uczyć, jednak chwycił do ręki pierwszy lepszy podręcznik, gdy nagle drzwi do pokoju otworzyły się, a zza progu wyskoczył brunet.
-Ej, jak wyglądam? - uśmiechnął się szeroko.
-Seksownie i atrakcyjnie? Tego chciałeś od przyjaciela usłyszeć? - zaśmiał się krótko. - Idź, nie marnuj czasu~
Chłopak skrzywił się delikatnie, ale westchnął cicho. Pożegnał się z nim po raz drugi i ruszył na błonia. Bardzo się stresował. Właściwie teraz jak o tym myślał to będzie jego pierwsza dłuższa rozmowa z jakąkolwiek dziewczyną! Aż wstyd mu się przez chwilę zrobiło. Miał już 15 lat i żadnej laski? Oh, James, ty biedaku. Przynajmniej według niego taki był właśnie powód do wstydu. A gdy tylko pomyślał o całowaniu aż się mu słabo zrobiło. Jedyne doświadczenie zdobył z pluszakami w tym fachu. Aż przez chwilę się zawahał. Powinien wracać do przyjaciela, w końcu niezbyt się czuje... Nie, James, zostań. To twoja szansa. Zrób to.
Uniósł wzrok i westchnął głośno. Stał już na błoniach. Rozglądnął się od razu w poszukiwaniu swojej piękności. Ruszył niepewnym krokiem. Od razu było widać, że jest jego słabością. W końcu był zawsze pewny siebie, cyniczny i wyszczekany. A teraz? Czuł jak szybko bije mu serce. A gdy podniósł dłonie - drżały mu. Bał się, że głupim tekstem może wszystko sobie zepsuć, przecież tak bardzo mu zależy... Jednak nie miał już czasu na przemyślenia. Po krótkim spacerze ujrzał ją pod drzewem. Ruszył w jej kierunku, mierzwiąc sobie dłonią włosy. Ona go nie zauważyła, ponieważ jej wzrok był skupiony na książce. Po chwili usiadł obok niej.
-Cześć Lily, jak ci mija dzień? - starał się zachowywać spokojnie, zwyczajnie. Nawet uśmiechnął się jak zawsze.
Odłożyła od razu lekturę, zamknęła i schowała do torby. Tym narobiła chłopakowi nadziei. Skoro chowa książkę to znaczy, że chce poświęcić dla niego trochę więcej czasu. Ogarnęła rude kosmyki włosów, ukazując swoją piękną, sympatyczną twarz.
-Hej. - przejrzała go swoimi zielonkawymi oczyma. - W jakiejś sprawie tu jesteś?
-Chciałem tak sobie...porozmawiać.
-Nie widzę głębszego sensu tej rozmowy. - zmarszczyła delikatnie brwi - Jesteś bezczelny, wiesz? Jeszcze parę dni temu śmiałeś się z biednego Severusa, a teraz myślisz, że mam ochotę na rozmowę z tobą?
Zamilkł na chwilę i zastanawiał się co powiedzieć. Przecież dobrze wiedział, że nie przestanie dręczyć tego ślizgona, po prostu ot tak się nie dało. Poza tym też wiedział, że Syriusz na pewno by na to nie przystał. Chociaż...Przecież teraz go nie ma... Westchnął głośno.
-Lily, ja wiem, jak ty go bardzo lubisz... - zaczął, jednak szybko mu przerwała.
-Dlatego powinieneś go akceptować. Ja dobrze wiem, że ci na mnie zależy. I wiesz, że jestem wrażliwa, więc cię nie odrzucę. Wykorzystujesz to tylko.
-Nie! To nie tak... Lily. - westchnął i ujął delikatnie jej blade dłonie.
-Więc jak?
Chłopak znów ucichł, co bardzo się jej nie spodobało. Subtelnie wyrwała swoje ręce z jego objęć. Miała nadzieję, że chociaż trochę się zmienił lub wydoroślał, ale widocznie się myliła. Poprawiła torbę i wstała, zarzucając ją sobie na ramię. Orzechowe oczy Jamesa tylko powędrowały za nią.
-Lily...
-Wydoroślej. Wtedy porozmawiamy.
Liczył na nieco dłuższą rozmowę. Może ona ma racje? Jest zbyt dziecinny i arogancki. Nie wiedział, czy będzie potrafił się zmienić. Kochał ją, to było pewne. Ale czy warto się zmieniać dla jednej osoby? A przyjaciele? Przecież właśnie takiego Rogacza zawsze uwielbiali. Nie wiedział co o tym myśleć. Gdy odprowadził ją wzrokiem wstał leniwie i udał się do swojego pokoju. Od razu walnął się na łóżko.
-Rogacz. - mruknął uśmiechnięty blondyn - Widzę, że nie poszło ci dobrze, ale mam dobrą wiadomość.
-Nic teraz nie jest dobre... - mruknął cicho, odkładając okulary na półkę i zatapiając twarz w poduszce.
-Wiadomość od Łapy też nie? - usiadł na łóżku, trzymając w dłoni kawałek pergaminu.
-Co?! - podniósł się gwałtownie. - Dopiero teraz się odzywa!?
-Ahh... przeczytaj sam. - podał mu list.

Brunet wytarł oczy i pośpiesznie założył okulary, czytając zawartość.
"Hej Rogacz, Lunatyk. Mam nadzieję, że nie jesteście ponurzy przez brak mojej osoby. Wiem, że na pewno to nie to samo, ale nie chciałbym, żebyście się ciągle przejmowali mną. Nie wiem kiedy zamierzają mnie stąd wypuścić, ale czuję się jakbym siedział w Azkabanie. Trzymają mnie w piwnicy, a tu zbyt ciepło nie jest. Myślałem kilkukrotnie nad ucieczką, ale niestety nie mam jak. Poza tym się boję. Przy najlepszej okazji na pewno się mnie pozbędą...
PS Nie odpisujcie na ten list."

Mimo wszystko obaj cieszyli się z tego listu. W końcu było oczywiste, że Syriusz w domu po takim czymś nie będzie zbyt szczęśliwy.


Był już wieczór. Remus był już strasznie blady, więc brunet poszedł z nim do tunelu pod Bijącą Wierzbą by dostać się skrótami do Wrzeszczącej Chaty. Usiedli tam na prowizorycznej kanapie. Blondyn oczywiście był zestresowany tym wszystkim. Bał się okropnie mimo, że przeżywał to już wiele razy. Jednak każdy następny raz wydawał się coraz gorszy. Nienawidził tego. Stawał się potworem, bestią... Na szczęście miał dobrych i prawdziwych przyjaciół, którzy nawet w likantropii zauważą swoje plusy. Bo kto inny jak nie Huncwoci docenią nocne wypady i wybryki?
Zamyślony patrzył w stary obraz, który ledwo wisiał na prawie spróchniałej ścianie. Jednak jego myśli szybko rozproszył James.

-No, chodź pograć! Skoro jesteśmy w dwójkę to wziąłem szachy! - uśmiechnął się ciepło i zachęcająco. 
Dobrze się bawili przez cały wieczór, kiedy było już na prawdę późno i minuty dzieliły, by księżyc wniósł się na niebo. Właśnie dwójka Huncwotów wyczekiwała go, przy okazji śmiejąc się przy szukaniu Psiej Gwiazdy, inaczej zwanej Syriuszem. Po chwili jednak na niebie zauważyli coś, czego nie chcieli... właściwie nawet się tego nie spodziewali... ale kto normalny patrząc w niebo myślałby, że nagle pojawi się na nim wielki, Mroczny Znak? Dwójka przyjaciół spojrzała na siebie przerażona, aczkolwiek nawet nie zdążyli o tym przedyskutować, poniważ pełna tarcza księżyca zawisła na niebie.



------------------------

Mam nadzieję, że notatka wam się podobała, ale to sami napiszecie w komentarzach lub mi osobiście. Aczkolwiek chciałem napisać, że w nie każdym rozdziale będzie coś +18, ponieważ fabuła musi iść dalej, a na siłę nie będę wciskał jakiegoś porno. Nie będę zdradzał za nic w życiu co będzie potem, czy kogo będzie dotyczyć następny rozdział, czy będzie tam erotyka czy nie. Sami się dowiedzie śledząc blog~ Mam nadzieję, że moje błędy nie zniechęcą was do tego.

16 komentarzy:

  1. Yey! Jeżeli o mnie chodzi, to mi się bardzo podoba i oczywiście chce już więcej :D Naprawdę bardzo fajnie się czyta, co piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło coś takiego słyszeć... a raczej czytać. Bo ostatnio zdaje mi się, że robię za dużo błędów i mam głupi styl. Ale może to tylko mi się tak wydaję... Mam nadzieję XD

      Usuń
  2. Jaki dramatyczny koniec, wow. Uwielbiam kiedy rozdziały się tak kończą bo wtedy się jeszcze bardziej niecierpliwie czeka na następny <3
    A co do notki to jak zawsze świetna x3 Gdzieś tam widziałam jeden błąd, ale mi się zgubił więc peszek xD...

    Biedny Syrek, w piwnicy go zamknęli ;__;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa i jeszcze bardziej będą mi marudzić, że wolno piszę XDD

      Stworek go gwałci ;__;

      Usuń
  3. o kurde :D najpierw byłam trochę zawiedziona i przez całą notkę myślałam "NO ALE GDZIE SEKSY?!", a potem dotarłam do zakończenia i wmurowało mnie w ziemię :D dobre. naprawdę dobre. i masz rację - nie wciskaj niczego na siłę. tylko pisz częściej, do cholery :D

    // hermiones-diary

    OdpowiedzUsuń
  4. jedyny błąd, jaki tu widze to zapis dialogów :) polecam pojrzeć tu --> http://www.ekorekta24.pl/proza/130-interpunkcja-w-dialogach-czyli-jak-poprawnie-zapisywac-dialogi

    tak poza tym, to biedny, w piwnicy go zamknęli! :C

    OdpowiedzUsuń
  5. NARESZCIE! chyba chciałeś mnie zabić oczekiwaniem. rozdział mi się podoba, przez co będę musiała dalej umierać w męczarniach, czekając na kolejny :< błędy są ledwie zauważalne, więc się nie przejmuj ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dobra notka, a końcówka jeszcze lepsza, nic tylko czekamy na ciąg dalszy. i masz rację żeby nie wciskać tego porno do każdej notki xd. jeśli chodzi o błędy, to nie ma tragedii, więc nie ma co się martwić. czekam na kolejną notkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super notka a to zakończenie...Teraz bd tylko czekać aż znowu napiszesz!Uwielbiam te twoje zwroty akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna notka i mam nadzieję że Syriusz niedługo wróci :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem ciekawe.
    W końcu coś nowego o Huncwotach czego jeszcze nie czytałam a myślałam że nie można wymyślić już nic oryginalnego.
    los okazuje się być jednak mylny a Twoje opowiadanie to pokazuje.
    zapraszam również na : niesmiertelne-serca.blogspot.com
    mam nadzieje że moje opowiadanie przypadnie Ci do gustu tak jak mi przypadło Twoje.

    OdpowiedzUsuń
  10. no w końcu.
    rozdział naprawdę jest fajny.
    no chyba lepszy od pozostałych.
    Pisz szybko 5 nie mogę się doczekać.
    pozdrawiam Ribellex3

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że nie ma nic o seksie, co za dużo to niezdrowo ;3
    Mam nadzijeję że kolejne rozdziały będą równie dobre :)

    Ps.Możesz polecić mojego bloga? :D|

    http://oldtimemarauders.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz rację. I dziękuję za opinie.

      Ale co do bloga to nie polecę, bo mam zbyt wiele zastrzeżeń.
      Primo. Nie będę polecać innych blogów o Huncwotach.
      Secundo. Polecam blogi, które mi się podobają, a Twój jest... żeby Cię nie urazić nie wiem jak to powiedzieć.
      Tetrio. Z resztą, nieważne :)

      Usuń